Albańska riwiera. Dzień 22. Ralacja – Bałkany 2016

Saranda – Droga SH8 – Porto Palermo Castle – Parku Kombëtar Llogara – Wlora – Tirana (~300 km)

Widok na Borsh Beach, Albania
Nic nie zapowiadało takiej pogody. Okazało się, że jest jakaś dziura we froncie, który do nas szedł i chcieliśmy ją wykorzystać jak najlepiej. Na zdjęciu widok na Borsh Beach.
Droga do Porto Palermo Castle
Po wczorajszych doświadczeniach Joachim dużo uważniej dobierał drogi. Tutaj droga do Porto Palermo Castle
Porto Palermo Castle, Albania
Ja zdejmuję membrany a Joachim włamuje się do zamku Porto Palermo, który jest zamknięty.
Prints Beach, Albania
Widok na Prinos Beach przy drodze SH8. W stroju motocyklowym w taką pogodę? Jechało się dobrze, niestety postoje nie mogły trwać zbyt długo, bo zaczynaliśmy się gotować. Co ciekawe – o tej porze roku były już pustki na plażach i w hotelach.
Mount Çika
Powoli wjeżdżamy do góry. Obok nas Mount Çika.
Droga SH8, Albania
Bardzo dużo naczytałem się o tej drodze w środku zimy. Teraz jeździłem po tych serpentynach przy ponad trzydziestostopniowym upale. Punkt siedzenia zmienia wszystko 🙂
SH8, Albania
Po wczorajszym offie, dzisiejszy dzień był jak bajka. Odpoczywaliśmy.
Przy drodze SH8 rosły zioła.
Przy drodze SH8 rosły zioła. Pierwszy raz widziałem jak rośnie szałwia w swoim naturalnym środowisku. Zdjęcie robił pan, który sprzedawał gałązki szałwii i miód.
40°11'5" N 19°35'36" E
Mniej więcej tak to wyglądało. Przyjemna i łatwa droga. (40°11’5″ N 19°35’36” E)
Chmury na SH8, Albania
Wyżej było coraz więcej chmur. Uwielbiam ten widok. Prawie jak w samolocie.
Wiatr na SH8, Albania
Trochę wiało. Miło było się schłodzić 🙂
Restauracja panorama i drzewa
Te drzewka zrobiły na mnie wrażenie. Wyglądały jak duże bonsai. Chmury co chwilę przesłaniały drogę przed nami aby po chwili znowu ją odsłonić.
Restauracja z widokiem na Morze Jońskie
Nie mogliśmy sie powstrzymać. Musieliśmy tam zjeść!!!
Restauracja w chmurach
Zamówiliśmy ostatni pilaf tej podróży. Niestety tutaj było on średni i raczej był dodatkiem niż osobnym daniem. Ale wszystko jedno. Widok był świetny. Restauracja w chmurach. (40°11’47” N 19°35’53” E)
Widok na Wlorę.
Jadąc dalej drogą przejechaliśmy Parku Kombëtar Llogara i wjechaliśmy do Wlory. Przed nami dylemat. Czy zostać tutaj i szukać noclegu czy jechać do Tirany. W tym momencie było pięknie jednak za jakąś godzinę miały przejść dość duże burze z piorunami. Po krótkim namyśle uznaliśmy, że podejmiemy ryzyko i dojedziemy do Tirany. Przygotowaliśmy się na deszcz. Nastawiliśmy GPS-a, zatankowaliśmy. Wybraliśmy najszybszą drogę z wykorzystaniem autostrady. Około północy byliśmy na przedmieściach Tirany. Na całe szczęście udało nam się przejechać między burzami i nie zmokliśmy. Przejeżdżaliśmy tylko przez zalane drogi i miasteczka. O północy dotarliśmy do Tirany.

 

Dodaj komentarz