Bośnia w deszczu. Dzień 25. Relacja – Bałkany 2016

Chorwacja: Popovići – Dubrownik – Bośnia i Hercegowina: Neum – Mostar – Jablanica – Konjic – Sarajewo (~300 km)

Dtarówka w Dubrowniku
Szybkie selfie na rynku w Dubrowniku. Tłum turystów skutecznie odstraszał. Ceny też bardzo turystyczne więc postanowiliśmy szybko ruszyć w dalszą drogę.
Mury Dubrownika
Za nami korki. Przed nami korki. A mury miasta obok 😉
Widok na port w Dubrowniku
Wyjeżdżamy z Dubrownika. Piękne miasto. Starówkę zwiedzaliśmy 15-20 minut razem z parkowaniem 😉 Z miasta wyjeżdżaliśmy trochę dłużej 😉
Ośmiornica je z nami śniadanie :)
Śniadanie na kamienistej plaży w towarzystwie ośmiorniczki 🙂
Mostar
Mostar (BiH) Słynny most gdzie na kanale RedBulla można zobaczyć widowiskowe skoki do wody. Na środku mostu kolesie, którzy mieli skoczyć do wody. Zanim ktokolwiek skoczył przeszła burza i nici z atrakcji.
Mostar
Chcieliśmy sobie zarezerwować trochę więcej czasu w tym miasteczku ale burza pokrzyżowała nasze plany. Bardzo turystyczny klimat odstraszył nas Trochę dlatego ruszyliśmy w kierunku Sarajewa.
Panorama na Mostar
Po burzy było bardzo malowniczo. Miasto, góry i piękne, lokalne mgły po drodze.
Bośniackie drogi
Droga właściwie była bardzo mroczna. Mało światła. Dużo chmur, mgły. Wysokie góry z lewej i prawej. To miało swój urok!
Droga na Sarajewo
Czasem zjeżdżaliśmy z drogi aby zobaczyć coś więcej. Szkoda, że czasu było tak mało. Coraz ciemniej a miejsca na nocleg na dziko brak. Postanowiliśmy, że jak niczego nie będzie po drodzę to ciśniemy już do Sarajewa.
Sarajewo
Ok godziny 22 dotarliśmy do Sarajewa. Zawsze chciałem zobaczyć to miasto. Zatrzymaliśmy się w śmiesznym, drewnianym hostelu na starówce. Był piątek. Niby wszędzie muzułmanie, meczety… a kobiety ubrane w mini spotykaliśmy na każdym kroku. Czuć było atmosferę imprezy.

Dodaj komentarz